Przejdź do treści

Tańsze paliwo od wtorku? Nowe przepisy i spór o ceny

Tankowanie, Paliwo, Stacja benzynowa

Rząd uruchamia mechanizmy, które mają obniżyć ceny paliw. Niższa akcyza już obowiązuje, a od wtorku mają wejść maksymalne stawki na stacjach. W tle pojawia się jednak spór o działania Orlenu i wpływ cen hurtowych na realne obniżki.

Niższa akcyza już obowiązuje

Od niedzieli obowiązuje rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki, które wprowadza obniżkę akcyzy na benzynę, olej napędowy oraz biopaliwa. Zmiany mają charakter czasowy i będą stosowane do 15 kwietnia.

Nowe stawki wynoszą 1239 zł za 1000 litrów benzyny oraz 880 zł za 1000 litrów oleju napędowego i biokomponentów. Wprowadzenie rozporządzenia umożliwiła nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, która weszła w życie dzień wcześniej i pozwala na czasowe obniżanie stawek do końca czerwca.

Maksymalne ceny paliw od wtorku

Nowe przepisy wprowadzają także mechanizm ustalania maksymalnych cen paliw. Obwieszczenie w tej sprawie ma zostać opublikowane w poniedziałek, a obowiązywać będzie od dnia następnego.

Cena maksymalna będzie wyliczana według określonej formuły, uwzględniającej średnią cenę hurtową paliw w kraju, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł na litr oraz podatek VAT.

Surowe kary za przekroczenie limitów

Nowe regulacje przewidują wysokie sankcje za sprzedaż paliw powyżej ustalonego limitu. W przypadku naruszenia przepisów grozi kara do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.

Obniżka VAT i szybkie tempo legislacji

Pakiet obejmuje również obniżenie podatku VAT do poziomu 8 proc., które ma obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia. Rozporządzenie w tej sprawie wejdzie w życie we wtorek.

Prace nad zmianami przebiegły bardzo szybko — projekty ustaw przyjęto na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu, następnie uchwalił je parlament, a prezydent podpisał jeszcze tego samego dnia. W sobotę akty prawne zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Orlen podnosi ceny, Obajtek krytykuje rząd

W tle wprowadzanych zmian pojawiły się kontrowersje wokół działań Orlenu. Jeszcze przed wejściem nowych przepisów koncern podniósł hurtowe ceny paliw — olej napędowy Ekodiesel zdrożał o 171 zł za metr sześcienny, a benzyna Eurosuper 95 o 103 zł.

Były prezes spółki, Daniel Obajtek, ostro skrytykował działania rządu. Zarzucił, że mimo prac nad obniżką podatków ceny hurtowe były podnoszone, co jego zdaniem może ograniczyć skalę obniżek na stacjach. W jego ocenie „w detalu żadnych obniżek nie będzie” lub będą one minimalne.

Koncern tłumaczył, że ceny paliw w Polsce są kształtowane przez warunki rynkowe, w tym sytuację na światowych rynkach ropy, stan gospodarki oraz politykę fiskalną państwa.

Do wypowiedzi Obajtka odniósł się minister energii Miłosz Motyka, który zapewnił, że obniżki cen dla kierowców jednak się pojawią.

Rządowe wyliczenia i cel zmian

Premier Donald Tusk wskazywał, że pakiet „Ceny Paliwa Niżej” ma przełożyć się na spadek cen nawet o około 1,2 zł na litrze. Jednocześnie rząd zapowiedział możliwość wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych, jeśli ich marże okażą się zbyt wysokie.

Z wyliczeń resortu finansów wynika, że obniżka akcyzy oznacza około 700 mln zł miesięcznie mniej wpływów do budżetu, natomiast obniżka VAT — około 900 mln zł miesięcznie mniej.

Globalne napięcia wpływają na ceny

Na ceny paliw nadal wpływa sytuacja międzynarodowa. Konflikt na Bliskim Wschodzie oraz zakłócenia w dostawach ropy, w tym ograniczenia w Cieśninie Ormuz, podbijają ceny surowca na świecie.

W efekcie ostateczny poziom cen na stacjach będzie zależał nie tylko od krajowych regulacji, ale również od czynników globalnych.