Sprzeciw przeciwko nowemu rozkładowi jazdy Nowy Sącz – Krynica-Zdrój

Sprzeciw przeciwko nowemu rozkładowi jazdy Nowy Sącz – Krynica-Zdrój
fot. www.malopolska.pl

Mieszkańcy Doliny Popradu sprzeciwiają się nowemu rozkładowi jazdy Kolei Małopolskich. 11 grudnia br. Koleje Małopolskie przejmą obsługę trasy Nowego Sącza – Krynica-Zdrój, obecnie na tej trasie kursują trzy pociągi zatrzymujące się na wszystkich stacjach i przystankach. Z chwilą przejęcia tej trasy przez Koleje Małopolskie liczba połączeń nie ulegnie zmianie, jednak dwa z trzech pociągów („Dunajec” i „Nikifor”) nie będą się już zatrzymywały w mniejszych miejscowościach.

Ich mieszkańcom pozostanie tylko jedno połączenie w ciągu dnia: pociąg odjeżdżający z Krynicy-Zdroju o 9:53 i przyjeżdżający do Nowego Sącza o godzinie 11:24 i drugi odjeżdżający z Nowego Sącza o 15:25 i przyjeżdżający do Krynicy-Zdroju o godz. 16:28.

Protest w Nowym Sącz

W poniedziałek w trakcie przekazania pociągów Impuls dla województwa małopolskiego, na dworcu PKP w Nowym Sączu, protestowali kolejowi aktywiści z Komitetu Obrony Połączeń Kolejowych na Sądecczyźnie. W głośnej rozmowie z Leszkiem Zegzdą, członkiem Zarządu Województwa Małopolskiego, zarzucali tworzenie rozkładów jazdy wyłącznie dla turystów, bez uwzględnienia potrzeb pracowników i uczniów korzystających obecnie z pociągów Przewozów Regionalnych w podróżach m.in. z i do Nowego Sącza.

Będziemy się tego uczyli, obserwowali popularność połączeń. Jeśli okażą się one opłacalne, będziemy analizować rozkład jazdy i godziny kursowania czy dodawać kolejne połączenia. Niektórzy mówią, że rozkład jazdy nie jest doskonały i być może będzie to kwestia do poprawy. To nie są przeciwnicy, to są ludzie dopominający się o stary układ funkcjonujący do tej pory. Dzisiaj koncentrujemy się na tym, żeby sprawnie dojechać pociągiem z Nowego Sącza do Krakowa bo to jest najważniejsze. Protesty, które tutaj mają miejsce, związane są z postulatem postoju pociągów przyspieszonych na każdej stacji i przystanku, co w ogóle nie przyniesie efektu nowoczesności funkcjonowania. Przypominam, że tam gdzie jeżdżą pociągi Przewozów Regionalnych będą jeździć pociągi Kolei Małopolskich, to będzie różnica – powiedział mediom Leszek Zegzda.

Niewykluczone zmiany

W komentarzu do protestów Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego nawiązało do konferencji prasowej posła Arkadiusza Mularczyka, o której szerzej pisaliśmy tutaj. – Pragniemy zwrócić uwagę, że „protesty” dot. rozkładu jazdy na Sądecczyźnie rozpoczęły się dopiero po konferencji prasowej posła Mularczyka, na której padło wiele sformułowań, które nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wyjaśnialiśmy już tę kwestię w oświadczeniu. W przestrzeni publicznej najczęściej cytowane są jedynie wypowiedzi osób związanych ze środowiskiem politycznym posła Mularczyka, ta sama grupka zakłócała przebieg uroczystości w Nowym Sączu. Warto także dodać, że pojawiające się w mediach głosy odnośnie postulowanych zmian w rozkładzie wzajemnie się wykluczają, tymczasem relacja do Krynicy jest jedną z najdłuższych w województwie, dlatego trzeba pogodzić interesy mieszkańców sporej części regionu i należy kierować się podstawowym kryterium ilości osób, które potencjalne zainteresowane będą ofertą kolejową na całej trasie, a nie tylko na jej początku i końcu – poinformowało „Rynek Kolejowy” Biuro Prasowe UMWM.

Chcemy wyraźnie podkreślić, że do dzisiaj do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego wpłynęła tylko jedna skarga mieszkańców na nowy rozkład jazdy na Sądecczyźnie, to może obrazować realną skalę problemu. Oczywiście, nie wykluczamy zmian w rozkładach po 11 grudnia, będą one dokonywane jednak na podstawie badań i potrzeb przewozowych pasażerów oraz ich wniosków. Podstawowym kryterium będzie zwiększanie liczby mieszkańców wybierających transport kolejowy nie tylko ze względu na komfort, ale także czas podróży pociągami Kolei Małopolskich – dodaje Biuro Prasowe.

Sprzeciw władz Muszyny

Jak poinformowało radio RDN Małopolska, zarząd województwa małopolskiego chce, by lokalne samorządy dopłaciły do tych linii; wtedy możliwe będzie uruchomienie większej liczby połączeń. – Jakbyśmy zaczęli przenosić wszystkie zadania z poszczególnych instytucji na gminy, to byłoby to jakieś nieporozumienie. Tak jest już na przykład w oświacie. Do tego trzeba bardzo racjonalnie podejść – powiedział w wypowiedzi dla RDN Małopolska Jan Golba, burmistrz Muszyny.

źródło: www.rynek-kolejowy.pl