Podczas ostatnich obrad sejmowej podkomisji stałej do spraw transportu drogowego, drogownictwa i bezpieczeństwa ruchu drogowego ponownie wrócił temat budowy Sądeczanki, czyli nowej drogi krajowej nr 75. Przedstawione informacje nie pozostawiają wątpliwości – mimo wieloletnich zapowiedzi i prowadzonych procedur, realny termin oddania pierwszych fragmentów trasy przesuwa się na połowę lat trzydziestych.
Zgodnie z decyzją Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie wydaną w grudniu ubiegłego roku, określony został nowy przebieg drogi krajowej nr 75 z Brzeska do Nowego Sącza. Wskazany wariant stał się formalną podstawą do dalszych działań przygotowawczych. Jednocześnie już na tym etapie podkreślano, że nie wszystkie fragmenty trasy uzyskały pełną akceptację społeczną, co wpłynęło na sposób dalszego prowadzenia inwestycji.
Podział Sądeczanki na pięć odcinków
Planowana trasa DK75 została podzielona na pięć odcinków: Okocim – Uszew, Uszew – Wytrzyszczka, Wytrzyszczka – Łososina Dolna, Łososina Dolna – Tęgoborze oraz Tęgoborze – Nowy Sącz. Łączna długość nowej drogi to około 47 kilometrów. Taki podział, obowiązujący od początku prac planistycznych, został utrzymany również w najnowszych dokumentach przedstawionych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Aby przyspieszyć realizację przynajmniej części trasy, resort infrastruktury oraz GDDKiA zdecydowały się na etapowanie inwestycji. W pierwszej kolejności mają powstać odcinki, które nie wzbudzają istotnych zastrzeżeń społecznych i środowiskowych. Chodzi o fragmenty Okocim – Uszew, Wytrzyszczka – Łososina Dolna oraz Tęgoborze – Nowy Sącz. Te trzy części stanowią około 40–45 procent całej długości Sądeczanki.
Przetargi i dokumentacja w najbliższych latach
Zgodnie z przedstawionym harmonogramem, w marcu mają zostać ogłoszone przetargi na badania geologiczne oraz opracowanie koncepcji programowych dla trzech wybranych odcinków. Zakłada się, że umowy z wykonawcami dokumentacji zostaną podpisane we wrześniu 2026 roku. Prace przygotowawcze, obejmujące m.in. analizy techniczne i środowiskowe, potrwają od roku do dwóch lat.
Projektuj i buduj oraz decyzje ZRID
Kolejnym krokiem będą przetargi w formule „projektuj i buduj”. Dla poszczególnych odcinków przewidziano je na lata 2028 i 2029. Po ich rozstrzygnięciu wykonawcy przystąpią do opracowania projektów budowlanych i procedur związanych z uzyskaniem decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. Według założeń GDDKiA decyzje ZRID mogą zostać wydane w latach 2030–2031.
Budowa i realne terminy oddania drogi
Dopiero po zakończeniu procedur administracyjnych możliwe będzie rozpoczęcie robót budowlanych. Najkrótszy odcinek Okocim – Uszew ma zostać ukończony na przełomie 2034 i 2035 roku. Fragment Wytrzyszczka – Łososina Dolna planowany jest do zakończenia w 2035 roku. Odcinek Tęgoborze – Nowy Sącz, obejmujący również teren miasta, według aktualnych planów może powstawać w latach 2031–2036. Oznacza to, że pierwsze odcinki Sądeczanki zostaną oddane do użytku nie wcześniej niż w 2035 roku.
Odcinki wymagające nowych analiz
Pozostałe dwa fragmenty trasy, przebiegające przez gminy Gnojnik, Czchów oraz Łososina Dolna, zostały skierowane do dalszych prac projektowych. Ze względu na liczne uwagi mieszkańców i samorządów konieczne będzie przygotowanie nowego studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego oraz kolejnej koncepcji programowej, wraz z uzyskaniem nowej decyzji środowiskowej. Dla tych odcinków przetargi na projekt i budowę planowane są około 2030 roku, a rozpoczęcie robót przewidywane jest dopiero w 2033 roku.
Procedury zamiast asfaltu
Historia Sądeczanki coraz wyraźniej pokazuje, że problemem nie jest sama realizacja inwestycji, lecz wieloletni proces jej uzgadniania. Procedury środowiskowe, analizy wariantów, kolejne studia, konsultacje i odwołania trwają znacznie dłużej niż faktyczna budowa drogi, która – gdyby doszła do skutku – zajęłaby kilka lat. Ten stan rzeczy jest jak w soczewce skupieniem patologii polskiego systemu inwestycyjnego, w którym nadmierna biurokracja paraliżuje kluczowe przedsięwzięcia infrastrukturalne. Sądeczanka stała się symbolem niemocy państwa w sprawnym realizowaniu inwestycji istotnych dla rozwoju Polski lokalnej, mimo deklarowanej wagi projektu i jego znaczenia komunikacyjnego. W efekcie mieszkańcy od lat słyszą zapowiedzi, podczas gdy realne decyzje i prace w terenie odsuwane są w czasie.
/źródło: GDDKiA
