Po wypowiedzi prezesa FAKRO w Kanale Zero, władze Nowego Sącza przedstawiają swoje stanowisko. Miasto odpiera zarzuty o blokowanie inwestycji, wskazując na przepisy prawa, a sam przedsiębiorca mówi także o ekonomicznych powodach przeniesienia produkcji do USA.
Zarzuty prezesa FAKRO
W rozmowie z Krzysztof Stanowski prezes FAKRO Ryszard Florek odniósł się do niezrealizowanej inwestycji w Nowym Sączu. Jak przekonywał, firma przez kilka lat nie mogła uzyskać pozwolenia na budowę hali produkcyjnej z powodu braku formalnego dostępu do drogi publicznej.
Problem miał dotyczyć niewielkiego fragmentu działki należącej do miasta, który oddzielał tereny przedsiębiorstwa od drogi. „To jest paseczek na mapie, 20 arów, który powoduje, że nie możemy tam dostać pozwolenia” – mówił.
Według jego relacji, mimo prób wykupu, zamiany lub dzierżawy gruntu, miasto nie zgodziło się na żadne rozwiązanie. W efekcie – jak podkreślał – inwestycja nie została zrealizowana, a projekt po kilku latach został przeniesiony do Stanów Zjednoczonych.
Stanowisko władz miasta
Do tych zarzutów odniósł się prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel. W oficjalnym stanowisku podkreślił, że miasto nie blokowało działalności firmy.
Jak wskazano, od 1 stycznia 2020 roku wydano dla Fakro ponad 20 pozytywnych decyzji o warunkach zabudowy oraz pozwoleń na budowę, a żadna decyzja odmowna nie została wydana.
Prezydent wyjaśnił również, że miasto działa w oparciu o obowiązujące przepisy. Zgodnie z nimi celem publicznym jest budowa dróg publicznych, a nie dróg wewnętrznych prowadzących do prywatnych inwestycji. W tym kontekście nie było podstaw do przekazania gruntu pod wskazany przez przedsiębiorcę dojazd.
Stanowisko to potwierdza także przytoczona opinia Wojewody Małopolskiego, który wskazał, że nabywanie nieruchomości przez Skarb Państwa w celu urządzenia dróg wewnętrznych nie znajduje uzasadnienia i musi uwzględniać interes publiczny oraz obowiązujące regulacje.

Dodatkowy kontekst decyzji o przeniesieniu produkcji
W tej samej rozmowie Ryszard Florek odniósł się również do powodów ulokowania produkcji w Stanach Zjednoczonych. Wskazał, że znaczenie mają czynniki ekonomiczne, w tym polityka handlowa prowadzona przez Donalda Trumpa.
Jak przyznał, nakładanie ceł na towary importowane sprawia, że produkcja bezpośrednio na rynku amerykańskim staje się bardziej opłacalna. W obecnych warunkach – jak wynika z jego wypowiedzi – taki kierunek rozwoju byłby uzasadniony niezależnie od sytuacji inwestycyjnej w Nowym Sączu.
źródło: UMNS / Kanał Zero
