Jerzy Gwiżdż kolejnym kandydatem na prezydenta Nowego Sącza

Jerzy Gwiżdż kolejnym kandydatem na prezydenta Nowego Sącza
Jerzy Gwiżdż

Niektórzy są zadowoleni z tego że kandyduje, inni sceptyczni. Jedni piszą pochlebne teksty pod różnymi wpisami, na różnych stronach internetowych, inni hejtują. Ale takie jest życie – Tymi słowami Jerzy Gwiżdż rozpoczął konferencje prasową na której oficjalnie potwierdził że wystartuje w jesiennych wyborach na urząd  Prezydenta Nowego Sącza.

Jerzy Gwiżdż odniósł się do obietnic innych kandydatów na urząd prezydenta. – Chcę przytoczyć tutaj słowa Margaret Thatcher [byłej premier Wielkiej Brytanii red.], która powiedziała do swoich obywateli: „Jeżeli jakiś rząd mówi że coś Ci dał to znaczy, że zabrał Tobie, bowiem żaden rząd nie ma własnych pieniędzy”. Chcę te słowa odnieść do Nowego Sącza. Jeśli ktokolwiek mówi że coś komuś da to znaczy, że po prostu zabierze obywatelom pieniądze. Bardzo proszę o tym pamiętać i nie dać się oszukać – dodaje.

W tym miejscu należy jednak podkreślić że spora część środków na inwestycje pochodzi z budżetu centralnego. To gdzie takie środki zostaną zainwestowane zależy od zdolności lokalnych samorządowców do ich pozyskiwania, w tym od prezydentów miast.

W dalszej części spotkania z dziennikarzami Jerzy Gwiżdż zapowiedział że będzie skutecznie lobbować w kwestii inwestycji jeśli wyborcy obdarzą go zaufaniem. Według jego słów obietnice innych kandydatów oznaczają że będą oni sięgać do kieszeni mieszkańców aby zrealizować zapowiadane inwestycje a Jeży Gwiżdż będzie lobbować aby pozyskać niezbędne środki, niejako odmawiając tego prawa innym kandydatom.

Jerzy Gwiżdż odpowiadając na pytania dziennikarzy podkreślił, że jest bezpartyjny i nie będzie szukał poparcia żadnej partii politycznej i aktualnie urzędującego prezydenta – Założyłem sobie, że w wyborach samorządowych nigdy nie będę prosił żadnej partii, ani urzędującego prezydenta o poparcie i namaszczenie. Zdaje sobie sprawę, że jestem osobą znaną w mieście, dlatego na pewno będę atakowany przez innych kandydatów. Jednak chcę przypomnieć, że popularność i znaczenie człowieka nie mierzy się przez liczbę przyjaciół, tylko tych którzy przeciw mnie występują – dodaje Jerzy Gwiżdż.